Krzysztof Kranz (1,0 pkt)

Krzysztof Kranz (1,0 pkt)

05.08.2015  |  dodany przez Administrator

Krzysztof Kranz


1. Kiedy zacząłeś grać w rugby?
Mój pierwszy kontakt z rugby miał miejsce na turnieju organizowanym w Olsztynie w czerwcu 2003 r. Zostałem zaproszony przez trenera drużyny z Radomia do wystartowania na tych zawodach w ich składzie. Myślę, że ten debiut mogę uznać za udany, ponieważ przyznano mi wtedy tytuł najlepszego zawodnika (MVP) w grupie B.


2. Jak to się zaczęło? Jak trafiłeś do drużyny?
Moja droga do drużyny „Jokers” była długa i zawiła. Pierwsze szlify i „dzwony” przyjmowałem w nieistniejącej już radomskiej drużynie „Garbate Anioły” (de facto wymyśliłem tą nazwę). Niestety ze względu na dzielącą mnie od Radomia odległość nie uczestniczyłem w treningach i z jej pozostałymi zawodnikami spotykałem się tylko na turniejach. Brakowało mi możliwości regularnego trenowania i zgrywania się z resztą ekipy. Dlatego też po kilku sezonach wspólnej gry odszedłem z „Garbatych Aniołów”. Podjąłem wtedy pierwszą próbę utworzenia w Bydgoszczy drużyny rugby, niestety nieudaną ze względu na zbyt małą ilość chętnych osób. Po około 2 latach przerwy w grze, zaproszony zostałem do  zasilenia składu nowotworzącej się w Wielkopolsce drużyny „Balian” i wystartowałem z nimi w sezonie 2008. W 2009 roku będąc nadal zawodnikiem „Balian” (funkcjonującej wyjątkowo w tym roku pod nazwą „X-Team”), podjąłem drugą próbę założenia drużyny w Bydgoszczy. Tym razem zebrałem wystarczającą liczbę „zapaleńców” i w ten oto sposób powstała Bydgoska Drużyna Rugby na Wózkach „Jokers”. Swój debiut na parkiecie PLRnW miała ona w sezonie 2010, ale jeszcze bez mojego udziału. W roku 2011 podjąłem decyzję o odejściu z drużyny „Balian” i o wspomaganiu „Jokers” już nie tylko jako menadżer, ale również jako zawodnik.


3. Ile masz punktów w skali sprawności zawodników rugby oraz jakie są twoje zadania na boisku?
Sklasyfikowany jestem jako zawodnik 1,0 punktowy. Moim zadaniem jest „torować” drogę wysokopunktowym zawodnikom mojej drużyny i równocześnie jak najbardziej „naprzykrzać” się przeciwnikom utrudniając im grę.


4. Jakie pozytywne cechy charakteru pomagają Ci w grze?
Nie mam „parcia” na zdobywanie punktów i posiadanie piłki podczas gry, co przy moich zdolnościach manualnych byłoby dość ryzykowne. Wolę wysokopunktowemu zawodnikowi pomóc dojechać do bramki, niż otrzymać od niego piłkę i samemu to zrobić.


5. A jakie negatywne cechy są dla Ciebie przeszkodą?
Niestety czasem w trakcie gry skupiam się nie tylko na moich zadaniach na boisku, ale równocześnie obserwuję poczynania innych zawodników z drużyny. Prowadzi to do mojej dekoncentracji i powoduje opóźnienie reakcji na zmieniającą się sytuację.


6. Jaki jest twój największy sukces?
Myślę, że największym sukcesem jest to, że udało mi się „zarazić chłopaków” rugby i stworzyć drużynę, która rozwija się i funkcjonuje już od 2009 r. Natomiast za swój największy indywidualny sukces, uważam powołanie w sezonie 2012 do składu B Kadry Narodowej, co dało mi możliwość reprezentowania Polski na turniejach międzynarodowych.


7. Jaki są Twoje cele oraz oczekiwania związane z rugby?
Chciałbym, aby zawiązał się Polski Związek Rugby na Wózkach, który jako instytucja centralna pozyskiwałby środki finansowe na funkcjonowanie poszczególnych drużyn, zakup niezbędnego sprzętu, organizację zgrupowań, treningów, szkoleń oraz turniejów w ramach Polskiej Ligi Rugby na Wózkach. Bez tych działań nie będzie możliwy dalszy dynamiczny rozwój rugby na wózkach w Polsce i tym samym zacznie ono odstawać od poziomu międzynarodowego.  


8. Co rugby zmieniło w Twoim życiu?

Rugby stało się częścią mojego życia. Nie ma chyba dnia, abym nie myślał o nim oraz o drużynie. Wiele aspektów mojego życia podporządkowane jest pod terminarz działań związanych z rugby, treningami i turniejami. Uprawianie tej dyscypliny jest dla mnie sposobem na zachowanie jak największej aktywności fizycznej i motorem napędzającym.


9. Jak doszło do urazu?
W 1992 roku podczas niefortunnego wbiegnięcia do wody i zanurzenia się uderzyłem głową o dno, na skutek czego doznałem urazu kręgosłupa w odcinku szyjnym na wysokości C5-C6.


10. Czym zajmujesz się na co dzień?

Pracuję w Urzędzie Miasta w Bydgoszczy, zajmuję się tam sprawami dotyczącymi  osób niepełnosprawnych. Po godzinach pracy podejmuję działania związane z rozwojem i funkcjonowaniem drużyny. Staram się również utrzymywać swoją aktywność fizyczną.


11. Gdzie widzisz się za 5 lat?
W prężnie działającej, rozwijającej się, a co najważniejsze – zgranej drużynie „Jokers”. A jeśli pozwoli na to poziom zawodników naszej drużyny to jako gracz I ligowy.


Podziękowania zawodnika
Chciałbym podziękować wszystkim byłym i obecnym zawodnikom drużyny – bez Was ona by nie istniała.
Słowa uznania należą się również wszystkim osobom z serwisu, które na przestrzeni tych wszystkich lat poświęcały swój czas i pomagały nam w przygotowaniach do treningów i turniejów – bez Was nie bylibyśmy w stanie wyjść przygotowani do gry na boisko.
Byłym trenerom i aktualnemu trenerowi za to, że tak jak jego poprzednicy dba o nasze przygotowanie kondycyjne i podejmuje trud wbicia nam do głów taktyki gry, abyśmy nie sprowadzili się do bycia „bandą pędzących chaotycznie na wózkach oszołomów”.
Chciałbym podziękować mojemu bratu Piotrowi, na którego pomoc można zawsze liczyć i który od samego początku powstania drużyny wspiera ją swoją osobą. 
A na koniec mojej żonie Marii za wytrwałość i za to, że rozumie ile znaczy dla mnie rugby i drużyna oraz, że wspiera mnie w realizacji mojej pasji.
Dziękuję Wam wszystkim.




WSPIERAJĄ NAS: