2011 – PLRnW

PLRnW – I turniej 2011


W ubiegłym tygodniu (20-22.05.2011) zakończył się pierwszy turniej PLRnW grupy C. Nasza drużyna zaprezentowała się średnio. Co prawda porażki z Saint Sinners i TetraGryf popsuły humory naszym zawodnikom, szczególnie trenerowi,  jednak niedzielna postawa Jokers’ów podciągnęła nasze morale, a najbardziej mecz z Siedzącymi Końmi.

Podczas tego turnieju klasyfikowano także naszych dwóch nowych zawodników: Roberta Antonkiewicza, który otrzymał 2,0 punkty i Roberta Krzyżanowskiego naszą nową połówkę.

Nie oglądany się za siebie, patrzymy w przyszłość, bo za miesiąc kolejny turniej.

Wyniki rozegranych meczy przedstawiały się następująco:

Saint Sinners – Jokers 61:20
TetraGryf – Jokers 54:25
Jokers – Diabły 48:5
Jokers – The Dogs 59:39
Siedzące Konie – Jokers 34:30



Galeria zdjęć z turnieju nr 1

Galeria zdjęć z turnieju nr 2


PLRnW – II turniej 2011


Chyba nikt oprócz samych zawodników i trenera drużyny Jokers nie spodziewał się takiego sukcesu rugbistów z Bydgoszczy.
W miniony weekend w Radomiu (24-26.06.2011) odbył się IV turniej PLRnW.  I musimy powiedzieć szczerze, nie byliśmy faworytami tego turnieju. Przed pierwszym meczem można było usłyszeć słowa „oni są nieograni,  nie poradzą sobie”. Na początek zmierzyliśmy się z Warszawską drużyną Four Kings III. Mimo braku czołowego zawodnika stolica stawiała zacięty opór, ale to nie wystarczyło Jokers’i zwyciężyli.


Drugi mecz to było już coś, szybkie akcje, niesamowite przechwyty naszych wysoko punktowców, a przede wszystkim świetna gra pressingiem całej drużyny sprawiła, że teoretycznie najtrudniejszy przeciwnik naszej grupy Saint Sinners przegrał 49:41. To spotkanie przyprawiło naszego trenera o sporo siwych włosów.


Ostatni mecz tego dnia z The Dogs był sprawdzianem dla mniej doświadczonych, ale jakże utalentowanych zawodników naszej drużyny. Tu szczególnie wykazał się Michał Nadachiewicz, który na klasyfikacji otrzymał 1,5 punkta. Dokładne dogrania, świetne blokowanie i szybka gra w ataku czyni z tego zawodnika naszą tajną broń, której inni już teraz powinni się obawiać. Jeszcze kilka treningów i Michał razem z Robertem Antonkiewiczem będą tworzyć świetny duet, a to daje niesamowicie mocne dwa składy, które będzie można rotować według potrzeb.


Dzień zakończyliśmy pełni wiary we własne siły, ale tego co wydarzyło się w niedziele chyba nikt się nie spodziewał. Mecz ze TetraGryf okazał się prawdziwym Rubikonem. Przed meczem koledzy, przybijaliśmy sobie piątki i razem się śmialiśmy, ale po gwizdku wszystko się zmieniło. Staliśmy się wrogami walczącymi o każdy punkt. Trener postawił na sprawdzony skład. Piotr Bartczuk i Sebastian Wysocki odwalili kawał ciężkiej pracy, grali przez cztery kwarty i pociągnęli nasz team do zwycięstwa. Oczywiście nie dokonali by tego bez nisko punktowców, którzy torowali im drogę do każdego ciężko zdobytego punktu. W tej kwestii najbardziej wykazał się Krzysztof Kranz, który napędzał wózek tak szybko, że ruchy jego rąk można było dostrzec dopiero po spowolnieniu filmu z nagranego meczu. Dotrwaliśmy do końca i wygraliśmy kolejny mecz, lecz pochłonął on dużo sił.


W finale spotkaliśmy się znowu z zawodnikami Saint Sinners z Częstochowy, którzy zasłużenie wywalczyli sobie miejsce w finale. Tak jak i my, tak i nasi przeciwnicy byliśmy zmęczeni po dwudniowych bojach na radomskich parkietach. Święci Grzesznicy wyciągnęli wnioski z pierwszego spotkania i postawili na obronę strefą. Mecz był bardzo wyrównany, punkt za punkt. Widać było zmęczenie obu drużyn, wiele błędów i nieprzemyślanych zagrań sprawiło, że Częstochowa odskoczyła na kilka punktów i do samego końca prowadziliśmy morderczy pościg.

„Teraz albo nigdy!!!” – Krzyknął trener. Piotr miał piłkę na kolanach i w ostatniej chwili podał ją Sebie. Na ławce zagrzmiało. Robert Zidan Krzyżanowski cwanym zagraniem zrobił miejsce na wjazd i udało się doprowadzić do remisu. To nie był jeszcze koniec meczu, ale początek końca drużyny z Częstochowy. Walka toczyła się do samego końca nikt nie odpuszczał, ale ten dzień był naszym dniem, wygraliśmy zajmując I miejsce na tym turnieju.

Kolejny turniej we wrześniu i to on zadecyduje o spadkach i awansach, wyłoni wielkich przegranych i wielkich wygranych sezonu 2011. Mamy nadzieję, że Jokersi będą należeć do tych drugich.

Wyniki meczy:

Four Kings III – Jokers 30:45
Saint Sinners – Jokers 41:49
Jokers – The Dogs 56:26
Saint Sinners – Jokers 38:39


Galeria zdjęć z turnieju nr 1

Galeria zdjęć z turnieju nr 2



PLRnW – III turniej 2011


W miniony weekend (16-18.09.2011) odbył się ostatni turniej II ligi PLRnW. Dziesięć drużyn podzielono na dwie grupy. Jokersi znaleźli się wśród drużyn walczących o awans, razem z dwoma spadkowymi team’i z I ligi: Skorpion i Piecobiogaz oraz znanym nam już z naszej ligi: Saints Sinners i IKS Atak.


Zdenerwowani, lecz zdeterminowani w sobotni poranek pojawiliśmy się na hali Aga w Radomiu. Pierwszy mecz ze Skorpionami - teoretycznie najtrudniejszym przeciwnikiem turnieju. Przewidywania sprawdziły się, chłopaki z Polkowic odjechali nam na 10 punktów już w pierwszej kwarcie i nie oddali przewagi do końca meczu. Naszą grę można określić w kilku słowach: niedokładność i niekonsekwencja w w działaniu. Dalej miało być już lepiej…


Przede wszystkim, nie było gorzej. Wygrany mecz z IKS’em nie rozegraliśmy na najwyższym poziomie. Proste błędy w obronie i nieskuteczne wyjście z boku skrzętnie wykorzystywał przeciwnik. Mimo to wygrana dawała nam szansę na awans.

Piecobiogaz nie zdołał wystawić pełnego składu, dlatego przed pierwszym gwizdkiem mieliśmy już zwycięstwo w kieszeni. W zamian mogliśmy rozegrać sparing, bo do poznaniaków dołączyli Rafał Bednarski z Jeźdźców i trener reprezentacji Polski Christoph Werner.

Rehabilitacją był mecz z Saints Sinners. Budowaliśmy akcje od podstaw, gra przed gwizdkiem, świetne wyjście z połowy, dobra robota nisko punktowców szczególnie Krzysztofa Kranz i ogromny postęp w grze Roberta Krzyżanowskiego sprawił, że nasi wysoko punkowcy mogli prowadzić grę i zdobywać punkty. Był to mecz miły dla oka i pokazał nasze umiejętności. Częstochowa nie odpuszczała, aż do trzeciej kwarty. Kilka przechwytów i świetna dyspozycja Sebastiana Wysockiego dała nam przewagę, której nie oddaliśmy do końca.


Zajęliśmy II miejsce, a co za tym idzie awansowaliśmy do grupy B I ligi. Czeka nas wiele pracy, bo poziom tam jest dużo wyższy. Sezon ten odkrył nasze słabe strony, ale pokazał też, że mamy duże serce i chęć walki. Niewątpliwym wzmocnieniem dla naszej drużyny, było dołączenie do niej od I turnieju Krzysztofa Kranz, grającego poprzednio w Balianie oraz od II turnieju – Piotra Bartczuka z IKS Atak. Od roku 2009 udało się nam zbudować drużynę, która zaczynając w roku 2010 od dołu tabeli, na koniec 2011 znalazła się w jej środku i wywalczyła awans do I ligi. Czeka nas zima i ciężka praca by przygotować się do się do nowego sezonu.


A Tak przedstawiały się wyniki poszczególnych meczy:
Skorpion – Jokers 51:38
IKS Atak – Jokers 42:48
Piecobiogaz – Jokers 0:1
Saint Sinners – Jokers 31:46

oraz Klasyfikacja Turniejowa na koniec sezonu 2011:























Galeria zdjęć z turnieju nr 1

Galeria zdjęć z turnieju nr 2


Podsumowanie sezonu 2011 PLRnW



WSPIERAJĄ NAS: